• Wpisów:37
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:40
  • Licznik odwiedzin:23 974 / 2481 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
trolololo, jestem moim własnym mistrzem, przeszłam z olimpiady z literatury! Przede mną całe ferie jazdy na nartach i kucia. Super!

Walczę z prokrastynacją, szukam ciała dla zająca, wpadłam po uszy w oglądanie anime i czytanie Sapkowskiego i Ciszewskiego tworów wszelkich w tę i nazad, życie jest piękne! No, do zobaczenia po feriach,jeśli jeszcze ktoś tu w ogóle zagląda.Powoli podejmuję męską decyzję o przenosinach na blogspota albo tumblra, jak tylko ogarnę ich html.

  • awatar Gość: @Dolly Pop - motywacja znacząco zależy od otoczenia, w jakim moje wpisy się pojawiają, a pinger ze swoimi reklamami tanich ciuchów i innego badziewia oraz brzydkim layoutem jest nie do zniesienia :P
  • awatar DollyPop: Skąd wiesz, że zechcesz pisać na blogspocie, skoro tutaj brakuje Ci motywacji? ;)
  • awatar Frank N. Furter: tumblr jest ladniejszy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ugh, potwór! Nie, nie podzielę się nim z wami. Idę to zmyć i szukam suchych pasteli, dowodnie i na własnej (lalki) skórze przekonałam się że pierwszy faceup nie powinien być akwarelowy, przynajmniej nie w wypadku braku porządnego pędzelka. A propos, znalazłam jakowyś z wiewiórki - ładny, precyzyjny, nie łysieje i nie rozwarstwia się - żyć nie umierać, Medea-Lalkowy-Makijażysta nadchodzi wielkimi krokami! Od jutra, oczywiście. Dobranoc!
 

 
Ja vs. clear -0 do 1, dla cleara oczywiście. Kupiwszy wreszcie cleara wzięłam się za faceupowanie (nie bójcie się, królik jest (jeszcze) cały i zdrowy, malowanie ćwiczę repaintując porcelanówkę), i na wejściu fail- clear wybąblował, wybielił się i zaczął odpadać płatami. Nic to, zaczęłam od nowa. Znowu natrafilam na opór materii, tym razem nie lubią mnie pędzelek i akwarele. Fuuuj, docelowy wampir zamienia się w... Akhm... Coś. Pierwszy pojzon w życiu ^^

Anyway, spróbuję jeszcze go ogarnąć i wstawie zdjęcie skończonej paskudy.
 

 
Spóźniony i okrojony arrival

paczka przybyła strasznie wgnieciona. Cóż, celnicy. Z powrotem łepek owinęli byle jak, i coś zrobili magnesom z tyłu headcupa (oba, i ten na głowie, i ten na cupie wyleciały). Poza tym - Jestem zachwycona

sorry za jakość zdjęcia, robiłam wczoraj telefonem
  • awatar medea: maiku-zniszczyłaś moje poczucie indywidualności- do dziś byłam przekonana że jako jedyna na świecie mam tę niezwykłą niebieską kapę z Ikei :P a serio, to cóż, hm, miło mi? ciekawa koincydencja? ^^
  • awatar maiku: masz identyczną narzutę na łóżko(?) co ja ;)
  • awatar n a o m i: nieziemski mold,zakochałam się w tych pełnych ustach... no i ten kształt oczu. przykro co do paczki, umarłabym ze strachu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Tydzień temu w środę zając przyjechał. Odebrałam dzisiaj. Pudło zmaltretowane, lalek też (celnicy go nieźle wymacali. No i te magnesy headcupa! Co one im zrobiły?!). Ale jest super.

to koniec dzisiejszej noty, jutro przybędzie trochę zdjęć. Pozdrawiam nocne marki, które też robią teraz wszystko, tylko nie to, co robić powinny <3 .
 

 
Leniem jestem i już. I dobrze mi z tem, bez dwóch zdań - chodzę sobie, nic nie robię, taki jest mój wdzięk. A co do mojego obecnego stosunku do szkoły, to w tym jest rzeczy sedno, ze jest mi wszystko jedno - już taki jestem zimny drań.
Przedwojenne szlagiery są niesamowicie uniwersalne.


A tu jeden z moich dzisiejszych sculpeyowych łebków. Ma wodogłowie, małe oczka, płaski nos, nie ma uszu i symetrii. Ale są postępy - jest rownomiernej grubości i pusty w środku.

http://img41.imageshack.us/i/imagennz.jpg/
http://img834.imageshack.us/i/imagefzc.jpg/
http://img25.imageshack.us/i/imagehxp.jpg/
http://img33.imageshack.us/i/imageam.jpg/
  • awatar Alishia: dość dziwne usta, ale oczka dobre :D
  • awatar n a o m i: symetria jest błeee a uszy ssą, nienawidzę ich robić łepe bardzo uroczy, jestem ciekawa postępów
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lenistwo grzech ciężki. Jutro ostatni dzień sesji, a ja się opierdalam. Ale, czynię jednak pewne postępy w dziedzinie selfmade'a - mam już 1/3 główki za sobą. Czyli - sculpey uformowany i wypalony, jeszcze tylko edycja papierem ściernym, dremelkiem i innymi.

Przenosiny z pingera skończę po feriach, ale jutro założę tumblera projektowi lalka, to powinno choć trochę mnie zmotywować do dalszej pracy nad nią (śmiesznie to brzmi, wiem, ale tak mam - zaczynam, cyzeluję początek i nie kończę). Wrzucę tam stan obecny, parę projektów, inspiracji, rysunków - i dalszy plan działania.

A do tego jakże treściwego posta motywuje mnie perspektywa zgłębiania budowy bakterii, różnic między prokariontami a eukariontami etc. Czyli sesja z biologii.

a tu proszę - Helicobacter Pylori. Jest w nim coś uroczego, tak w nazwie jak w kształcie.

http://en.wikipedia.org/wiki/Helicobacter_pylori
  • awatar n a o m i: zdjęcia =O= jestem strasznie ciekawa efektów, teraz robienie lalki wychodzi u mnie na plan pierwszy i inni lalkarze są na wagę złota :D a biologia jest straszna, jedyny przedmiot z którego nigdy się nie uczyłam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Skończyłam. Idę spać. Wstaję za 2 godziny. Cholera.
  • awatar n a o m i: to świetny pomysł, zresztą zwierzątka szybko się mnożą więc już nigdy nie będę narzekać na brak wigów to testowania :D
  • awatar n a o m i: wiesz o ile skręcanie loków w przypadku normalnych peruek jest proste (sama zawsze tak je rozczesuje) o tyle ten fur wig jest jak małe zwierzątko - zbite i skudłacone firmowo... nie wiem czy to przejdzie ._.
  • awatar n a o m i: wiesz o ile skręcanie loków w przypadku normalnych peruek jest proste (sama zawsze tak je rozczesuje) o tyle ten fur wig jest jak małe zwierzątko - zbite i skudłacone firmowo... nie wiem czy to przejdzie ._.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
U mnie blogowy słowotok. Powód banalny -praca semestralna, której temat zmieniłam w ostatniej chwili, po napisaniu 15 stron... No i teraz męczę się z 'pracą artystyczną'. A termin się zbliża - juto, ósma rano. Nic to, tylko pracować hadko, jak powiedziałby <no, jak ja bym powiedziała, parafrazując go> nieodżałowanej pamięci Longinus Podbipięta. Lektury jednak mają swój urok, a co!

Wstawiam kilka dollfów, potem przerwa na pracę.
  • awatar Aramis: @Lady-S: Szczerze? Też jak na nie patrzę coś mnie przeraża. Nie wiem co, a jednak... :)
  • awatar LeKruk: Ostatnie zdjęcie gdzieś już kiedyś widziałam. Moją reakcją było całodniowe śmianie się :)
  • awatar Gość: Przepiękne są te lalki!!!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie lubię lalek M. Bychkovej - już wiem, czemu. Dla mnie lalka, to ideał w dziedzinie, którą sobie wymarzę, co za tym idzie - ciałko służy tylko jako płótno lepszej lub gorszej jakości dla pomysłu, zmieni się ciałko, pomysł zostanie. (oczywiście są też pomysły dla konkretnych ciałek - ale i tak żyją bezcieleśnie wystarczająco długo, żeby, po utracie ciałka dalej istnieć <wow, metafizycznie się zrobiło ^^>. A lalki Mariny są stałe, niezmienne, nie da się oddzielić lalki od ciała. I w dodatku są strasznie seksualne, takie brudne, w pewnym sensie. I czuję w nich pewne niedopracowanie intelektualne, jakby nie były do końca przemyślane, jakby były, pardonnez-moi le mot, niedoróbkami.

No, po tym wstępie mogę się przyznać - biorę udział w konkursie Mariny, w którym można wygrać jedną z jej nude doll. Co mnie podkusiło? Nie wiem. Warunki konkursu mi nie odpowiadają (praca stanie się własnością Enchanted Doll), powyżej pisałam o innych powodach, a jednak partycypuję. Chyba powoduje mną lekki snobizm, i to, że jej panny mają w sobie coś magnetycznego. I to, że wygrana zawsze jest przyjemna, zwłaszcza, jeśli lalka jest warta ok. 4000$.

koniec blablania, wstawiam parę jej panien:
  • awatar Gość: Marina Bychkova robi lalki w zupełnie innej kategorii - lalki artystyczne, na innych imprezach je wystawia, w znanych galeriach (sztuki) - tak więc porównywanie jej z dolfami jest nieporozumieniem. Jej lalki to forma przekazu pewnych treści, obsesji, autoterapii etc i jak to bywa w przypadku sztuki, budzą różne odczucia - tzn, że działają ;) warto się zastanowić jakie i dlaczego, bo dotykają ważnej kwestii czyli kobiecości i różnych lęków z nią związanych...
  • awatar n a o m i: U mariny konkurs ? łał O_O powodzenia co do ciałek mam podobne odczucia, czasem czuję niesmak na ich widok (zwłaszcza pozbawionych koralików, wstążeczek i innych bzdur). Bychkova wyraźnie kieruje się systemem kreowania tylko-ciałka i tylko-główki na cudo za pomocą stylizacji zewnętrznych. Ma to swój urok, zwarzywszy, że tak jak wspomniałaś są to elementy kolekcjonerskie, które możemy postawić na telewizorze tuż obok zdjęcia babci.
  • awatar medea: Cóż, jej lalki to przedmioty kolekcjonerskie, które można przebierać w równie kolekcjonerskie ubranka. Co do kruchości, powiedziałabym, że po prostu wymagają uwagi. Sama Marina pisze, że jej panny są dość odporne, o ile nie pozwolisz im np. spaść ze stołu, a wymianę nóg/łapek/innych części poza głową masz gratis. Zresztą większość rodzajów porcelany do odlewów nie jest tak krucha, na jaką wygląda (oczywiście, nie mówię o tej 'filiżankowej') A jej żywiczki są kiepskie. Tzn nie są to dollfy, bo nie da rady samemu ich restringować, malować (no, może na upartego by się dało), ani wymieniać im oczu. Dla mnie są trochę gorszą wersją jej porcelanek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Projekt lalka - nie upada, wbrew pozorom. Porcelanka ma się dobrze, dziś prawie skończyłam szlifowanie jointowanych łapek (mają 3 cm długości, to była masakra), jak skończę, to wstawię. Żywiczka na razie obrasta w szkice - postanowiłam wirtualnie doprowadzić projekt do końca, a potem tworzyć go w sculpeyu (nie, nie przyjechał - będzie w środę, nareszcie!), wypalić, wymodelować dremelkiem, i hop! do odlewania (tak, wiem, w międzyczasie należy jeszcze zrobić formy... ale ze mnie zdolna bestia i dam radę).
 

 
Blog w trakcie przenoszenia; ogarniam równocześnie adres na bloggerze i livejournalu; nie wiem, który wolę. Pinger strasznie mnie wkurwia swoją nieedytowalną szatą graficzną, ale.... jest przystępny w obsłudze. Czyli pisać będę i tu, i tam.
 

 
Przeniosę bloga na inny adres; przynajmniej częściowo; pinger jest alergogenny.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Uwielbiam prace semestralne, zwłaszcza z literatury. Trzecią godzinę siedzę nad słownikiem symboli, czy to możliwe, że wszystko jest symbolem seksu/fallusa/płodności? Eh, panie Kopaliński, tak nie wypada. 'lalka w kulturze europejskiej XXI wieku'- lepszego tematu na minimum 15 stronicową pracę wybrać sobie nie mogłam. Natchnęło mnie, a teraz cierp, człowiecze i pisz. BTW, chyba zabiorę się za naukową interpretację limitek SOOMa, to będzie ciekawe- i czego to ich twórcy się z nich o sobie nie dowiedzą...

Wreszcie zabrałam się za porządną wishlistę lalkową, zebrałam do kupy wszystkie chodzące za mną dollfy, i co? I od razu zmieniły mi się ( częściowo) preferencje. Ale z oficjalną zmianą wlst poczekam z miesiąc - wybiorę się na meeta czy dwa, pooglądam więcej zdjęć... Szkoda tylko, że 3 moje must- have ( i jedna nie musthave, ale też chciana) lale to limitki.
To nie przynudzam, tylko wklejam:

0 - Lynn ( leekeworld)
1) 7 yrs Angela ( ariadoll)
2)  Belosse + łepek Kassia (DiM)
3) Benetia half closed eyes (DiM)
4) June ( Dollzone, stworzonko koniecznie w fullsecie)
5) FOF Hucky (peakswoods)
6) Realpuki Tyni basic ( fairyland)
7) Realpuki Kaka basic sleeping face ( fairyland)
Babette ( marti presents)
9) Zaoll basic luv ( dollmore)
10) mój żywiczny selfmade ^.^

I powoli, powolutku w moje serce wkrada się notdollowa Belladonna, czyli zanosi się na klasyczne 'i hate you then i love you' - jedyny problem, że lalka została wycofana ze sprzedaży rok temu. Ale, pojawia się w ramach notdollowych eventów.
  • awatar averka: Dimki i June bardzo lubię, jestem ciekawa Twojej wersji Benetii.
  • awatar medea: Poszukam, poszukam Belli :P a nawet dwóch! dziś stwierdziłam, że jednak 'I'm absolutely in love with her' , i jedna to za mało, marzą mi się dwie belladonny siostry syjamskie, w rudych wigach i piracko-rokokowych ciuchach *marzy*...
  • awatar n a o m i: ojj poszukasz na aukcjach belladonny i nie będzie problemu :) lol widzę, że masz nawet lalkę marti ogólnie lista ciekawa, wiele tych lalek osobiście mnie powala na kolana. a już peakswooda, Dimów i june to Ci będę zazdrościć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znalazłam prześliczną panieneczkę z Leeke world, Lynn. Byłaby idealna gdyby nie ten obrzydliwy blush. Ale, całe szczęście, można zamówić 'czystą' lalkę (czego i tak, na razie, nie zrobię - chyba powinnam się zabrać za wishlistę i porządne zbieranie kasy).

<ok, daję link do lali, bo obrazek nie chce się załadować>

http://www.leekeworld.com/En/Product/p_view.asp?it_code=3283
  • awatar medea: tak, niestety limitka...
  • awatar n a o m i: śliczna, już zwróciłam na nią uwagę ostatnio ale to jest limitka, prawda ?
  • awatar medea: w ogóle panienki z leeke są śliczne, i mają duży potencjał stylizacyjny - niby takie słodkie, ale mają w sobie 'to coś' :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zdjęcie nie wymiata, ale zestaw pointa+statyw musiałam sfotografować.
 

 
Bezsenność, kurwa. Tak to jest, jak się pije kawę mając chorawą pompkę. Teraz się męczę, bo cholernie mi się chce spać, ale nie, nie mogłam odpuścić kofeiny i wszystkie komory i przedsionki tętnią jak szalone. I spać nie dają.

Wspominałam jż o moim uwielbieniu dla wszelkich dzieł F. Starowieyskiego? Nie. Wspominam więc. Mimochodem, ale zawsze. Trwa to już 4 lata (5?) i trwać będzie - po prostu kiedyś znalazłam osobę myślącą tak jak ja, ale dużo starszą; i za każdym razem, gdy patrzę na prace p. F.S., to tak, jakbym patrzyła na siebie za 20, 30, 40, 50 i więcej lat.
Niewiedzącym nic o nim nie polecam internetu jako źródła informacji, lećcie raczej do księgarni i kupcie pierwszą książkę, w jakiej zobaczycie jego nazwisko i wytwory.

Piszę już bez sensu, tak to czuję, może dlatego, że się uczę do klasówki H. sztuki (renesans), próbuję zasnąć, próbuję uspokoić pompkę. Wolę rysować niż rzeźbić, rzeźba to po prostu inkarnacja rysunku (przynajmniej u mnie); z drugiej strony, łatwiej mi się rzeźbi, niż rysuje. Łatwiej mi projektuje rzeźbę, niż rzeźbi. Rysunek jako projekt nie jest moją mocną stroną. Włączam bacha i próbuję zasnąć. Ukochana Tocatta i fuga d-moll, potem C. Bartoli i jej arie kastratów, a potem, o drugiej, już w półśnie, ladys and gentlemans, here are the beatles - czyli "I'm only sleeping". I oby tak było. Dobranoc.


A, byłabym o niej zapomniała. <nie moja>.
  • awatar Gość: bardzo mi sie podoba ,zdjecie , bardzo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zaczęłam prace nad porcelanową BJD, na razie robię negatywy stawów - do niedzieli mam zamiar skończyć chociaż połowę stworzenia(a powinnam się uczyć... nieładnie postępujesz, medeo!). Na razie wrzucam skróconą listę lalkowych inspiracji - uprzedzam, o wyglądzie lali nie dowiecie się zbyt wiele, za to o jej charakterze, owszem. Nie jestem właścicielką żadnego z tych zdjęć, większość pochodzi z devianta, część z googla, jedno z lookbooka - ktoś chce szczegółów, proszę pisać PW.

(lookbooka z zasady nie cierpię i nie używam, wszystkie stylizacje tam są zbyt podobne, ale ostatnio uległam, zajrzałam, i galaxylegs mnie uwiodły <aczkolwiek całej stylizacji nie lubię, banalna>
 

 
Wiele tysięcy min. wyglądane - moje najdroższe i najukochańsze, za którymi szaleję i których pożądam gdziekolwiek jestem; nareszcie wyrobione do tego stopnia, że pozwoliły się sfotografować na stopach:
  • awatar medea: Freia aż się prosiła o taką historię, jej włosy, opaska, wszystko jest takie elfiohipisowskie, że w 'innym świecie' zupełnie by mi nie pasowała. Co do citron rouge - znalazłam ją w sieci tuż po tym, jak zaczęłam interesować się dollfami, od razu obejrzałam wszystkie jej prace, i zakochałam się w jej zdolnościach (i lalkach). A porównanie ciebie z nią przysło mi bardzo naturalnie, po prostu Freia 'ma duszę', tak jak lalki CR, ale w przeciwieństwie do nich, jest lalką, a nie modelem do zdjęć, nie uosobieniem jakiegoś pomysłu na postać (przynajmniej ja tak ją odbieram); i właśnie to w niej lubię. P. S. a propos białego konia, trafiłaś idealnie - jeżdżę konno, a moje stworzenie jest właśnie białym, uroczym arabem... więc idealnie nadałby się do celu uprowadzenia :P.
  • awatar n a o m i: podoba mi się Twoja historia Frei, ma coś hipisowskiego, nawet myślałam czy by jej nie przygotować takiej kwiecistej stylizacji :) teraz mnie przekonałas strasznie Ci dziękuję, uwierz mi, że kocham Cię równie mocno i niczym cyber pedo bear zabiorę Cię kiedyś do pałacu na moim białym koniu~ i... czekaj... kurwa ! znasz citron rogue ?! KOCHAM JĄ !! to moja miłość i idolka na raz, jest cudowna. porównanie do niej to jak dostanie nobla dziękuuuuje ! za bardzo miły komentarz
  • awatar n a o m i: niesamowite, czekam na więcej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szaleję. Miotam się. Mam dosyć. SS jak nie było, tak nie ma (ale już wiem czemu - jakieś problemy z płatnością, do ogarnięcia w ciągu tygodnia), masa wkurwia mnie niesamowicie (precyzyjne rzeźbienie w niej jest udręką, nawet, jak robi się to na jakimś stelażu), deformuje się podczas schnięcia (lekko, ale zawsze) i schnąc, zmienia kolor na zewnątrz (co oznacza, że jak ją obrabiam po wyschnięciu, ta jest półżółta i półszara, co wygląda obrzydliwie, jakby ktoś na nią nasikał, zwłaszcza, że część żółtawa szkli się, fuuu!) i w dodatku lekko uczula (PALCE! Czy kiedykolwiek dostaliście małych, ziarnistych tworów na opuszkach po 2 godzinnej pracy z mokrą masą modelarską? A moja skóra nie jest jakoś specjalnie wrażliwa). A miało być tak pięknie, i było, przez czas krótki. Może to kwestia lepienia 3 tyg po odpakowaniu masy?

W każdym razie z łapkami czekam na sculpey, główki wstępne też nań czekają, czego dodatkowym powodem są nadchodzące: sesja i megapraca semestralna z polskiego. GRRR.

Na pocieszenie mały Krzyk - nieforemny, obity, z jednym okiem większym i bardziej opuchniętym niż drugie (niezamierzenie) i bez uszu (amputowano, były straszne, czy raczej STRASZNE); ale i tak go lubię.




  • awatar medea: Ja nabyłam dzisiaj porcelanę, ale to niekoniecznie w ramach dollfiarstwa, chociaż, kto wie ^^, jej przeznaczeniem jest raczej drobna biżuteria, choć poważnie zastanawiam się nad małą (15-20 cm) lalką BJD z tego właśnie tworzywa. Pożyjemy, zobaczymy. Co do uszu, mi zawsze wychodzą idealnie od frontu, a z profilu i od góry są w dziwnych miejscach... poza tym, z mojej masy NIE da się zrobić uszu (odpadają jak tworzywo schnie), a 'wyciągnięte' z czaszki wyglądają conajmniej nieciekawie. (więc je amputuję - efekt powyżej)
  • awatar n a o m i: z doświadczenia wiem, że trzeba dla siebie znaleść masę idealną. ja znalazłam i teraz każda inna jest dla mnie nie do przyjęcia O_o a główka ma swój urok, bez szlifu nie widać niedoskonałości. co do uszu moje (o ile w ogóle) dostają je po miesiącu -_- nie lubię ich robić
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jedna z wielu moich filmowych miłości - Czarny łabędź. Do kin wchodzi 21 stycznia, a ja już go obejrzałam w internecie... ale i tak na niego pójdę. Trailer:


a plakat (i makijaż!) są fenomenalne.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
No, tak. Melancholia sylwestrowa wygasa (powoli), może dlatego, że sylwester też minął - a fajny był.

W nowy rok ze starym filmem - o 'Alicji' Jana Svankmajera pośrednio przypomniała mi dzisiaj Gaarek; film leży na półce od kiedy rok temu rodzeństwo rozwaliło czytnik kaset video, uch. Nowego dostać nie sposób, nie ma wyjścia, muszę udać się do jakiegoś zakładu i przegrać film na DVD. A na razie, mój ulubiony Pan Gąsienica:
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W każdym razie, szczęśliwego nowego roku. Nie ma banalniejszych życzeń, prawda? Cóż, przynajmniej ostatniego sylwestra dekady spędźcie, tak, żeby go zapamiętać aż do końca życia. Śmieszne - pamiętam wszystkie swoje sylwestry od '99. Wraz z końcem pierwszej dekady trzeciego tysiąclecia odchodzi w przeszłość 15, 5 roku mojego życia. Cholera! Niby z każdym dniem jestem coraz starsza, ale tak naprawdę zdaję sobie z tego sprawę dopiero w sylwestra lub na urodziny. Mija pierwszy semestr w liceum, za 2,5 roku matura, za 3 lata osiemnastka. Eh. Dopada mnie melancholia. Czas się przygotować do 'imprezy'. Może uda mi się pozbyć melancholii o północy... <marzy>

  • awatar n a o m i: haha miłej zabawy :) taaak, czas szybko leci. Ja ciągle myślałam sobie, jak to jest być pełnoletnim.... ani się obejżałam mam 18, a do dziś o tym zapominam ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
aach, przepadłam z kretesem. Taka słodzizna z niego, że już chciałam sprzedawać wszystko, co mam, żeby go dostać. Niestety, magiczne słówka 'Sold Out' złamały mi serce (ale ocaliły oszczędności i zawartość hotelowego pokoju)
  • awatar medea: Nie mam konta na DoA. A ebay - już blokuję tę stronę! I tak nie mam wystarczających oszczędności, a do rzeczy, które mogłabym teraz sprzedać jestem dość przywiązana. Ale może kiedyś się zdecyduję, poza tym, są jeszcze pukisie... Życie początkującego dollfiarza, niezaszczepionego przeciw tysiącom pięknych lalek, jest naprawdę ciężkie.
  • awatar n a o m i: może na DoA lub ebayu będzie ? (Twoje oszczędności mnie znienawidzą)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Point już nie wstawię. Chyba poczekają na lepsze czasy fotograficzne. Ale! Odkryłam pukipuki. Postanowione! Moja pierwsza lala będzie takim elfim kurduplem. Co więcej, chłopięce 'pukisie' to chyba jedyni dollfowi 'faceci' jakich toleruję ('toleruję', to mało powiedziane. Te maluszki po prostu kocham). Marzy mi się poniższy, najlepiej w jakiejś szatańskiej stylizacji. Cenowo w miarę przystępny (jak na BJD, oczywiście), może uda się przeforsować zakup?

  • awatar medea: ja nie widziałam żadnego dollfa na żywo, a tym bardziej pukisia... cóż, może jak troszkę 'wrosnę' w lalkowe środowisko, wybiorę się na jakiś meet i nadrobię straty?
  • awatar n a o m i: pukisie są okropnie słodkie, widziałam jednego na żywo i po prostu powala
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
nie wiedzieć czemu nie mogę wstawić więcej niż jednego obrazka do wpisu. Mówi się trudno.

druga główka:
 

 
Jestem zła. W górach śniegu tyle, żeby saneczkować, i ani grama więcej ( z wyjątkiem sztucznie naśnieżanych stoków, ale na nich się nie pojeździ porządnie), aparat odmawia współpracy, a sylwester... pff. Bez komentarza.

ale! łepki są - choć na marnych zdjęciach, i tylko 2 pierwsze, ale zawsze. Jak uda mi się zmusić phototwora do współpracy, wstawię wszystkie 5 próbnych łepetynek i zdjęcie point na na nogach. Na razie wstawiam pointy na oknie+ pejzaż za oknem.

łebek pierwszy


______
wstawięresztę zdjęć, jak pinger mi na to pozwoli - strasznie się zawiesza. Ale! Uda mi się, na pewno!
  • awatar medea: hm, nie użyłabym słowa 'interesujący'. Raczej wodogłowie & broda czarownicy ;). Ale to była pierwsza próbna główka, w dodatku 2 w ogóle przeze mnie wyrzeźbiona, więc chyba nie jest tak źle?
  • awatar n a o m i: ma interesujący profil
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lalka cd. - czyli super sculpey już zamówiony, będzie jutro - całe 1,5 kg. koncepcja SD skrystalizowała mi się ostatecznie - będzie baletnicą, tzn - lekkie przeprosty kolan, duży zakres ruchu w stawach, ruchome stopy (jeszcze nie wiem, jak to zrobię, ale po paruset rysunkach powoli zaczynam ogarniać), wszystko foremne i niekościste, niekoniecznie b. szczupłe ale z gracją; łapki - z ruchomymi stawami, oczywiście ( po obejrzeniu takichże u Villemo i na innych stronach, rozrysowałam sobie autorską koncepcję z kulistymi stawami panewkowo-siodełkowymi; ok, brzmi to dziwnie, ale właśnie tak wygląda ); łebek - zastanawiam się nad nim. Wiem tyle, że nos będzie miał cienkie skrzydełka, choć docelowo będzie lekko koci; oczy będą... no, nie wiem, kilka różnych pomysłów walczy ze sobą, usta z wąską górną wargą a dolną normalną, drwiąco uśmiechnięte; albo małe, pełne, lekko rozchylone. Całość ma być intrygująca, coć jeszcze nie wiem, jak tę ideę 'uszczegółowić'.


Rozpoczęłam wstępne prace nad łepetyną, kupiłam zwykłą masę modelarską i tworzę negatyw jej wnętrza.

A, no i od 2 godzin jestem wybitnie szczęśliwą, zachwyconą, choć nieco obolałą posiadaczką point Grishko 2007. Z blochów zrezygnowałam (z bólem serca), ale grishki też b. piękne, poza tym nie trzeba na nie czekać miesiąc. A ja jestem stworkiem niecierpliwym. Obiecywałam sobie, że tańczyć na nich nie będę, że potraktuję je wyłacznie jako obiekt westchnień - ale nie, nie mogłam się powstrzymać. Co zaowocowało postanowieniem, że od stycznia wracam do baletu - mimo, że jako 15latka jestem na to trochę za stara )

Wszystko - negatyw, projekty i pointy sfotografuję as soon as possible, czyli w wigilię/w święta (aparatem). Albo jutro, kamerką internetową. A potem najdroższe Tatry, z kasprowym i kalatówkami na czele, i cały ponad tydzień zasuwania na nartach <3.
  • awatar medea: Cóż, w moim wypadku wyrażenie 'stawy na poczekaniu' oznaczałoby zrobienie wszystkiego i zorientowanie się w ostatniej chwili, że coś tu nie pasuje i nie zgina się jak należy. Ja używam pierwszej masy, jaka mi wpadła w ręce - Plus pasta para modellar, i jest całkiem niezła. Aczkolwiek ja głupia w góry nie wzięłam nic o modelowania - także pierwszy łepek próbny lepiłam z użyciem palców oraz finki, potem już udało mi się zdobyć gładzik, ale cóż, robota najłatwiejsza nie była :). Ale dzięki za sugestię szpachlową, bardzo się przyda, jak już dostanę ten nieszczęsny Sculpey...
  • awatar n a o m i: no, no, uwielbiam poznawać nowych lalkarzy ^^ nie mogę się już doczekać rezultatów. co do stawów, to jesteś bardziej przezorna - ja wszystko wymyślałam na poczekaniu. co do materiałów to gorąco polecam glinkę samoutwardzalną firmy Astra (najlepsza jaką próbowałam, po dokładnym szlifie ma fakturę żywicy) no i szpachlówkę (gładź szpachlową) cekol a-45, uratowała mi setkę razy tyłek i jest totalnym must-to-have. czekam na zdjęcia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem ZŁA. Owszem, pointy są w fazie sprowadzania, ale... do Polski! Najwcześniej będą po 13 stycznia. GRR! Ale może super sculpey przyjdzie wcześniej, i będę mogła zabrać się za dollfa. Życie potrafi być dość upierdliwe.
  • awatar Gość: szczerze mówiąc, nie przepadam za lalkami z rzęsami, wolę typ lalki 'biednej, zmaltretowanej' ew. 'realistycznej - fantastycznej', a najlepiej połączenie obu stylów... ale czeka mnie zamówienie oczek, i nie wiem, jak wytrzymam czekanie x3. a co do point, anulowałam zamówienie ( i tak ten rozmiar był sprowadzany specjalnie dla mnie, baletnic z rozmiarem 41 za dużo nie ma xD), jak nic nie znajdę w sklepach, w styczniu zamówię z powrotem.)
  • awatar Gość: Tell me about it - ja zamówiłam peruczkę i rzęsy, które dostanę dopiero coś koło stycznia/lutego - przynajmniej będę miała więcej czasu na modelowanie - robię dwie lalki naraz, jednak będę się bała włożyć oczy nie wkładając najpierw rzęs...będzie trudno. i życzę powodzenia :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem niesłowna. Wiem. Ale oto szkic łebka:



Ja też nie cierpię takiego fotoszopowania, ale nie było wyjścia- obraz z kamerki internetowej był straszny.

Drażni mnie trochę ucho, ale ciągle nie wiem, co z nim jest nie tak. I kształt głowy - jakiś taki krzywy. Proszę o pomoc - co z nimi nie tak?!
  • awatar Only NM: Może naszkicuj ją jeszcze raz, to zauważysz co Ci się nie podoba i która wersja bardziej Ci się podoba ^^ Pozdrawiam, dollfie to ciężka sprawa!
  • awatar Gość: Cieszę się jeśli pomogłam :). Z tego co tu widzę to ślicznie rysujesz i masz talent to na pewno Ci się uda całość narysować :D. Na necie są też bardzo dobre poradniki :) Ja osobiście lubię wyzwania i robię lalkę z gliny, hehe - trudniej się robi niż w specjalnej masie, ale duuużo zabawy przy tym jest :).
  • awatar Gość: @AM - rzeczywiście :) cóż, jakoś to ogarnę i wstawię, może już nawet całościowo, z ciałkiem? eh, marzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Podejrzewam, że ten blog umrze wkrótce śmiercią naturalną. Szkoda.

Koniec narzekania, miałam wstawić projekty, ale cóż, skaner dotąd nie wrócił z serwisu, jak nie wróci do wieczora, sfotografuję kamerką internetową, jakość będzie kiepska, ale... muszą być ofiary.

Baletki czekają na naprawę maszyny, bo, jak się okazało, wymagają tak technicznego i mocnego szycia że ręcznie sobie z tym nie poradzę. Och ach. A pointy powinny przyjść w tym tygodniu, nie mogę się już doczekać!

Wracając do dollfów, ostatnio zobaczyłam tę lalkę:


i się w niej zakochałam. Jest taka podobna do mojego najmłodszego brata x3. Ale, niestety, w ciągu najbliższego półrocza na pewno u mnie nie zagości. Tak jak i te panny:





Benny widziałabym jako albinoskę. Ale czekoladowa też jest prześliczna, szkoda tylko, że iplehouse wyposażył ją w tak paskudne ciuszki. Mówi się trudno, i tak nie będę jej mieć x3.
  • awatar Gość: After getting more than 10000 visitors/day to my website I thought your medea.pinger.pl website also need unstoppable flow of traffic... Use this BRAND NEW software and get all the traffic for your website you will ever need ... = = > > http://massive-auto-traffic.com In testing phase it generated 867,981 visitors and $540,340. Then another $86,299.13 in 90 days to be exact. That's $958.88 a day!! And all it took was 10 minutes to set up and run. But how does it work?? You just configure the system, click the mouse button a few times, activate the software, copy and paste a few links and you're done!! Click the link BELOW as you're about to witness a software that could be a MAJOR turning point to your success. = = > > http://massive-auto-traffic.com Best regards Your friend Sophia
  • awatar Gość: After getting more than 10000 visitors/day to my website I thought your medea.pinger.pl website also need unstoppable flow of traffic... Use this BRAND NEW software and get all the traffic for your website you will ever need ... = = > > http://extreme-autopilot-traffic.com In testing phase it generated 867,981 visitors and $540,340. Then another $86,299.13 in 90 days to be exact. That's $958.88 a day!! And all it took was 10 minutes to set up and run. But how does it work?? You just configure the system, click the mouse button a few times, activate the software, copy and paste a few links and you're done!! Click the link BELOW as you're about to witness a software that could be a MAJOR turning point to your success. = = > > http://extreme-autopilot-traffic.com Best regards Your friend Jennifer
  • awatar Gość: Want to make up to $2,543 a DAY with ZERO traffic? that's almost million per year He did it and now he show you how eaxctly you can do same... ... STOP. You need to see this... http://make-million-dollars.net It's BRAND NEW, And just about the most "ghetto" money making method I've ever seen... $2,543 a DAY without ANY traffic? No PPC, no PPV, no CPA, no so-called 'push button softwares' scams, no 'loopholes'... Something TOTALLY different. ... A REAL system that's been pulling in over $2,000 a day and $14980/week $$$ million per year! Best of all? He's got REAL PROOF. http://make-million-dollars.net (You'll even see REAL examples, not *just* his $million a year clickbank account) Honestly - This has blown me away. It requires no traffic, no investment and absolutely NO experience. And after trying out what the system is... I can confidently say it works, too. Don't miss out on this goldmine - http://ma
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Pierwsze kroki w kierunku baletek poczynione. Brakuje tylko skórki na podeszwy (podeszwa będzie dzielona); no i maszyna do szycia odmawia współpracy. Trudno, poradzę sobie bez niej. Materiał:



i postaram się wstawić dzisiaj projekt dollfiej główki. Może zabiorę się też za tzw. wishlistę? Kto wie... na razie żenaj pingerze, witaj nauko! 2 godziny nauki o kwantach... życzcie mi szczęścia.
 

 
Mam zapalenie płuc (znowu). Dysponuję wolnym czasem jak chcę - rysuję, uczę się chemii i fizyki, oraz oglądam filmy na youtube i słucham radio. Czyli kolejny urozmaicony dzień. Ale proszę, na poprawę humoru, najlepszy zapis delirium tremens jaki kiedykolwiek powstał:
 

 
Chcę. Mieć. Dollfa. Brzmi to może dość dziecinnie, ale ja muszą mieć BJD, naprawdę, to głęboka potrzeba mojego serca. Rzecz to niemożliwa, własnych funduszy nie posiadam a rodzice... cóż, możliwość przeznaczenia ok. 800 zł na lalkę zdecydowanie ich przerasta (mnie też, ale czego się nie robi dla miłości od pierwszego wejrzenia). W terminie okołoświątecznym kupię odpowiednią żywicę, zwaną również gliną polimerową, i do dzieła. W styczniu lala powinna być gotowa (oby, bo na początku lutego - sesja. A z nią wiążą się spore ograniczenia niezależnej twórczości artystycznej).

To tyle o dollfach. Kolejna obsesja - pointy. But jako sztuka dla sztuki i idea stopy dla buta - dla mnie szalenie interesujące! Kupiłam przepiękny model Bloch Balance european, powinny dojść przed 15 grudnia. o proszę, oto one:


W związku z powyższym (pointo- i szeroko pojętą baletofilią/manią/nazwijtosobiejakchcesz) postanowiłam zrobić baletki. Mam model, wiedzę podstawową i pomysł - Uda się! I jeszcze chcę kupić pointy w dowolnym stanie, ale raczej zużyte, za najniższą możliwą cenę - w celu rozpracowania tego przepięknego baletowego (hiszpańskiego) bucika.

Rozpisuję się strasznie, ale wyjścia nie ma. Albo wszystko, albo nic - półśrodki nigdy jeszcze nie wyszły nikomu (ok., więc pewnie KOMUŚ mogły, pomińmy tę nieścisłość językową) na dobre.